Życie jak u bogów – we Francji
Jak jeszcze zapełnić cały miesiąc? Odebrałem dziewczynę w Marsylii i razem pojechaliśmy na wesele w winnicy pod Awinionem – przemowę świadka ćwiczyłem oczywiście w CLIFFie… Potem znowu na południe – do Cassis, nad samo morze.
Stromy klif, drobny piasek, turkusowa woda – wyglądało to jak Filipiny! (Mała rada: tutaj najlepiej nocować na oficjalnych kempingach lub strzeżonych parkingach!)
Najstromsze zakończenie
Les 2 Alpes był ostatnim parkiem na mojej liście. To legenda – pierwsze europejskie Crankworxowe miejsce, ponad 130 kilometrów tras. A do tego wysokość – od 960 do aż 3200 metrów! I tak, CLIFFa zaparkowaliśmy na samym szczycie, przy stacji kolejki. Droga w górę była nieco hardcore, ale miejsce – marzenie.
Ostatnia misja: zjazd po super stromym Black Garden – trasie double black diamond w Les 2 Alpes. Najbardziej stroma trasa, jaką kiedykolwiek zjechałem. Nie dało się prawie hamować, a hamulce świeciły się jak ogień! Tyle emocji – i ogromna satysfakcja. Potem zrobiło się już tylko nostalgicznie – bo przyszła pora wracać i pożegnać CLIFFa.